Czy rozmiar ma znaczenie? O wielkości butelek wina musującego.

Większość napojów jakie pijemy kupujemy w opakowaniach o różnej pojemności – woda, cola, soki, a nawet wiele alkoholi. Dlaczego z winem uparliśmy się na butelki 0,75 litra? Z perspektywy historycznej przeważyły głównie atuty czysto praktyczne. Już w XIX wieku Anglicy sprowadzali z Bordeaux butelki wina 0,75 litra. Paczkowali je po 12 sztuk, co po przemnożeniu odpowiadało 2 galonom angielskim. Łatwy przelicznik ułatwiał transakcje. Ponadto, butelki o tej pojemności były znacznie łatwiejsze w transporcie, dystrybucji i wreszcie konsumpcji.

Jednak świat win musujących na przestrzeni lat rozwinął szeroką gamę rozmiarów, z których możemy korzystać. Podstawowym powodem sprzedaży wina musującego w butelkach o różnej pojemności jest ulotność bąbelków. Podobnie jak z napojami gazowanymi nie zawsze mamy okazję wypić całą butelkę naraz. Picie rozgazowanego wina musującego na drugi dzień nie sprawi już nam tyle przyjemności. Rynek nie znosi próżni dlatego dzisiaj producenci oferują wina musujące w rozmiarach skrojonych na każdą okazję. Czytaj dalej

Jak schłodzić wino musujące?

Każde wino najlepiej spożywać w odpowiedniej dla niego temperaturze. W przypadku wina musującego zalecany zakres temperatur znajduje się miedzy 6 a 9 stopni Celsjusza. Osobiście polecam celować w chłodniejsze rejony tego przedziału, jako że wino i tak ociepli się z czasem w kieliszku.

Oczywiście w piciu wina musującego nie chodzi o to by stać nad nim z termometrem. Dlatego do schłodzenia go do odpowiedniej temperatury opracowano dwie następujące metody.

Czytaj dalej

Drink na lato – orzeźwiająca sangría de cava

Sangria jest świetna szczególnie w upalne dni. Doceniona przez turystów odwiedzających Półwysep Iberyjski zapada w pamięci dzięki swoim walorom orzeźwiającym. Katalończycy stworzyli własną odmianę tego typowo letniego napoju zastępując czerwone wino cavą. Jak przygotować sangrię na bazie cavy? Wbrew pozorom jest to naprawdę proste.

Nie ma jednego przepisu na sangrię z cavy. Jest natomiast zbiór zasad dzięki którym efekt końcowy będzie wyborny.

Czytaj dalej

Cava – hiszpańskie wino musujące dla każdego

Od szampana do cavy

Często zdarza się, że wino musujące nazywamy zamiennie szampanem. Tak jak każde buty sportowe to adidasy. Jest to oczywiście skrót myślowy, gdyż jedynie wino bąbelkowe z regionu Szampanii może zasłużyć na taką nazwę. Jednak by być autentycznym szampanem pochodzenie to nie wszystko, wino musi spełniać też inne warunki. Główne z nich to czas leżakowania, dobór gron, ale przede wszystkim metoda produkcji. Do wytwarzania szampana wykorzystywana jest méthode champenoise, w ramach której wtórna fermentacja, ta dzięki której mamy bąbelki, zachodzi w butelce. Według legendy wkład w rozwój tej metody miał sympatyczny mnich Dom Pérignon, którego możemy kojarzyć z etykiet jednego z najdroższych szampanów. Odmienne metody zaadoptowano do produkcji wielu innych win musujących. Jedną z popularniejszych alternatyw jest metoda Charmat stosowana do produkcji np. Prosecco. W ramach niej druga fermentacja odbywa się w kadzi ze stali nierdzewnej.

Tutaj możemy już nawiązać do tytułowej cavy, która produkowana jest za pomocą wspomnianej wcześniej méthode champenoise. Na butelce cavy z racji ochrony prawnej powinniśmy szukać napisu método tradicional.

Czytaj dalej

Relacja z targów cavy VINACOTECA 2016

15 czerwca odbyły się targi cavy VINACOTECA 2016. Nie mogło mnie na nich zabraknąć, a relację piszę jeszcze z wypiekami na twarzy.

Mam jakąś dziwną słabość do imprez branżowych. W świecie cyfrowym – gdzie nasze kontakty w pracy i poza nią są w dużej mierze sprowadzone do emaila, lub telefonu – namacalność targów działa na mnie ze zdwojoną siłą. Nie codziennie ma się możliwość porozmawiania w cztery oczy z przedstawicielami renomowanych winnic, którzy opowiedzą ciekawie o swojej cavie i zaproszą do degustacji. Rozmowy z producentami były bardzo owocne, a treści tych inspirujących dyskusji postaram się przelać z czasem na bloga. Najpierw jednak, chciałbym przybliżyć sylwetkę jednej z firm, z którą miałem przyjemność zamienić parę słów. Naprawdę warto ją poznać.

Czytaj dalej

Zwiedzanie Freixenet – cava, modernizm i palące słońce

Wynajętym wanem dojeżdżamy do celu. Nie sposób jest znaleźć zacienione miejsce parkingowe. 300 słonecznych dni w roku, raj skąpany w piekielnym upale. Jesteśmy już za daleko od morza i bryza nas nie uratuje. Gdyby nie fakt, że na obiad obraliśmy sobie knajpę w nadmorskim Sitges, gdzie później będziemy musieli dojechać, nie wybaczyłbym sobie przyjazdu samochodem. Niestety stolica cavy, czyli Sant Sadurní d’Anoia, nie ma sprawnego połączenia z wybrzeżem.

Czytaj dalej