Relacja z targów cavy VINACOTECA 2016

15 czerwca odbyły się targi cavy VINACOTECA 2016. Nie mogło mnie na nich zabraknąć, a relację piszę jeszcze z wypiekami na twarzy.

Mam jakąś dziwną słabość do imprez branżowych. W świecie cyfrowym – gdzie nasze kontakty w pracy i poza nią są w dużej mierze sprowadzone do emaila, lub telefonu – namacalność targów działa na mnie ze zdwojoną siłą. Nie codziennie ma się możliwość porozmawiania w cztery oczy z przedstawicielami renomowanych winnic, którzy opowiedzą ciekawie o swojej cavie i zaproszą do degustacji. Rozmowy z producentami były bardzo owocne, a treści tych inspirujących dyskusji postaram się przelać z czasem na bloga. Najpierw jednak, chciałbym przybliżyć sylwetkę jednej z firm, z którą miałem przyjemność zamienić parę słów. Naprawdę warto ją poznać.

Mowa o Gramonie, która wyrosła w regionie na specjalistę od starzonych win musujących. Miałem możliwość skosztowania pierwszy raz ich różowej cavy Gramona Rosé Brut Gran Reserva 2012 złożonej trochę nietypowo w 100% z Pinot Noir. Skosztowałem również Gramona Imperial Brut Gran Reserva 2010, z którą jestem w zasadzie już na „ty”.  Jak na flagowego bruta, nie zawiera klasycznej mieszanki rodzimych gron Macabeo, Xarel·lo y Parellada. Tutaj w trio Parelladę zastępuje Chardonnay. Czasami odnoszę wrażenie, że Gramona nie czuje się twardo przywiązana do tradycji cavy, gdyż jej wina mają poniekąd więcej wspólnego z szampanem. Dobór gron i dłuższe starzenie świadczą o czerpaniu silnych inspiracji z francuskiego wina musującego. Imperial w praktyce leżakuje około 50 miesięcy, 50% dłużej niż norma dla gran reserv. W ofercie Gramona ma również cavy dojrzewające nawet 312 miesięcy, uznawane za jedne z najlepszych win musujących na świecie. Tak długo jak te eksperymenty wychodzą im na dobre, nie można mieć Gramonie nic za złe. Dzięki niej świat cavy jest jeszcze bardziej interesujący!

Czynnik ludzki nie jest jedynym co przyciąga mnie do wszelkiej maści dni wina i degustacji. Jest to degustacja sama w sobie. Takie imprezy pozwalają empirycznie porównać różne butelki cavy, często rozmyć nasze wątpliwości i obalić błędne przeświadczenia. Gdy porównujemy wina w odstępie czasu wiele czynników zaburza nasze badania. Gama niuansów, takich jak szkło, otoczenie, czy nawet nasze kubki smakowe,  wpływa na sposób w jaki odczuwamy dane wino. Degustacja porównawcza pozwala nam obiektywnie ocenić co pijemy (a jak próba jest ślepa to klękajcie narody – polecam eksperyment w domu z Coca-Colą, Pepsi i colą z dyskontu). Przede wszystkim jednak jest to świetna zabawa. Możemy pozwolić sobie na zestawienie rzadkich butelek, lub takich po jakie normalnie byśmy nie sięgnęli (czy to ze względu na cenę, czy preferowany styl wina). Na omawianych targach w obroty wziąłem chyba każdą odmianę rose, a wnioski mnie zaskoczyły. Mogę powiedzieć, że nie wróciłem z pustymi rękami.  😉 Szykuje się nietuzinkowa notka smakowa.

IMG_20160615_192024140 (1)